Marek Kamm - MARECKI
KONTAKT: marecki@home.pl ; marek.kamm@umelblag.pl
MOJA FOTOGALERIA: www.marecki73.fotosik.pl
KATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH
Początki mojej przygody z rowerem są myślę dość tradycyjne dla mojego pokolenia, bo swój pierwszy rower dostałem na I komunię świętą. Był to klasyczny w latach osiemdziesiątych składak Wigry 3:-). Na nim nauczyłem się jeździć i na nim poznawałem nasze miasto. Następnym moim rowerem był też składak o nazwie Jubilat.
Niestety, z nim pożegnałem się dość szybko, bo został mi skradziony sprzed sklepu. Potem była 5 letnia przerwa w mojej jeździe rowerem, aż nadszedł rok 1994, kiedy kupiłem Waganta – pierwszy mój rower trekingowy.
Na nim rozpocząłem jazdę po okolicach Elbląga ze szczególnym uwzględnieniem Żuław i Powiśla. Pamiętam, że moją pierwszą wycieczką poza Elbląg był wypad do Małdyt. Jest to raptem 40km, ale ile ja miałem wątpliwości, czy uda mi się tam dojechać :-).
Wagant służył mi dzielnie przez 3 lata. Przejechałem na nim około 6000 km i pewnie używałbym go jeszcze przez jakiś czas, ale z powodu pęknięcia ramy wylądował na złomie. Nadszedł czas na zakup roweru z prawdziwego zdarzenia i w 1997 r. kupiłem trekingowego Gianta Tourer.
To był doskonałej jakości rower, którego stalowa (Cr-Mo) rama służyła mi przez 12 lat i po przejechaniu około 90.000 km została wymieniona w 2009 r. na inną, już aluminiową, o nazwie Giant Green Park. Wcześniej, w 2008r. złożyłem sobie rower do typowej jazdy terenowej, czyli popularnego ,,górala’’.Mój wybór padł na markę Cube, model Reaction. Życie pokazało, że służy mi też on jako rower szosowy :-).
Ostatnie lata to okres fascynacji rowerowymi supermaratonami i organizowaniem turystycznych wycieczek rowerowych.To także zawodowe jeżdżenie po Elblągu i obserwacja ruchu oraz bezruchu ulicznego. Do tego dochodzi analiza istniejącej infrastruktury rowerowej i poruszających się po niej cyklistów.
Rowerzyści swoją pasję nazywają ,,cyklozą’’ i dostrzegam u siebie jej zaawansowane objawy :-). Nie potrafię już funkcjonować bez roweru. Jest to dla mnie doskonały środek nie tylko transportu, ale także pewna filozofia życia w zgodzie ze środowiskiem naturalnym, w sposób nieuciążliwy i przyjazny. Nie do przecenienia jest także pozytywny wpływ jazdy rowerem na szeroko rozumiany stan zdrowia.
Wycieczki rowerowe są dla mnie przyjemną odskocznią od trudów dnia codziennego i okazją do spotkania się z innymi bikerami. Znam wielu elbląskich cyklistów i są to ludzie bez wyjątku uśmiechnięci, pełni optymizmu i pogody ducha.
ŁĄCZNIE OD 1995 r. MAM PRZEJECHANE 128.440 km
CIEKAWOSTKI i REKORDY ROWEROWE:
Najdalej na północ – Karwia
Najdalej na południe – Wołosate
Najdalej na zachód – Düsseldorf
Najdalej na wschód – Sokółka
Najszybciej na asfalcie – zjazd z Cisnej do Baligrodu 73km/h (Bieszczady 2000)
Najszybciej w terenie – 53,5 km/h (Jesienna Wysoczyzna 2009)
Najszybciej na trasie – 40 km w 1h 10 min (Stegna - Elbląg) 36,6 km/h
Najszybciej pokonana granica 10.000 km w roku – 25.07.2009 r.
Najwięcej km z Dorotką w jeden dzień – 90 km (Elbląg-Stegna-Elbląg 2003)
Najwięcej km z Michałem w jeden dzień - 15 km (Elbląg-Nowakowo-Elbląg)
Najwięcej km w jeden dzień po Elblągu –100 km (16.09.08) i 88 km ( 31.05.2007)
Najwięcej km po gołoledzi – 24km od Lubieszewa do Tczewa (26.02.2010)
Najwięcej km w zawiei, zamieci i zadymce – 61 km (Elbląg-Tolkmicko-Elbląg 30.01.2010)
Najwięcej km w niskiej temperaturze po mieście – 72 km po Elblągu (19.01.2006 – 18,10C)
Najwięcej km w niskiej temperaturze poza miastem - 61 km (Żuławska swastyka 04.02.2012 - 190C)
Najzimniej na rowerze : – 23,40C (23.01 2006)
Najcieplej na rowerze: + 360C (13.08.2003)
Najwięcej i najszybciej w jeden dzień – 425 km (Copernicus Maraton Elbląg-Toruń-Elbląg ) w 15 h 41 (27,10km/h)
Najwyżej rowerem – 1204 m n.p.m. (Czarna Góra-Kotlina Kłodzka)
Najniżej rowerem : -1,8 m n.p.m. (Raczki Elbląskie)
Najwolniej rowerem – 73 km w 3h 48 min (Elbląg-Gdańsk Oliwa)
Najwięcej km non stop (czas-czysta jazda) –
1045 km (BB Tour 2010 Świnoujście-Ustrzyki Górne ) w 44h 02 min
797 km (Niemcy Tour Szczecin-Düsseldorf) w 37h 41 min (2011)
534 km (Maraton śladem MRDP Elbląg-Białystok) w 22h 07 min (2011)
521 km (Vistula Tour Elbląg-Płock-Elbląg) w 21h 17 min (2010)
503 km (Częstochowa Tour) w 19h 41min(2009)
Najwięcej km łącznie dzień po dniu - 1356 km (BB Tour 2010 + dojazdy 20-26.08. 2010 r.)
Najwięcej km najbardziej obciążony - 190km z 45kg bagażu (Łeba-Elbląg 1999 r.)
Najdłuższa impreza rowerowa - Garbaty Mazur 1999 r. (01.07-20.07) 1323km
Najcięższa impreza rowerowa - Kotlina Kłodzka 2003 r. (11.08-20.08) 617km
Najwięcej i najdłużej z buta wraz z rowerem - Wyspa Kępa 2007r. (18.11.07) 3 km w 50 minut
Najwięcej km pod wiatr - 797 km (Niemcy Tour 2010)
|
SEZON
|
START
|
KONIEC
|
DYSTANS [KM]
|
|
1995
|
15.03
|
21.11
|
2120
|
|
1996
|
17.02
|
15.11
|
2485
|
|
1997
|
10.04
|
07.12
|
3569
|
|
1998
|
15.02
|
02.12
|
5298
|
|
1999
|
08.03
|
25.11
|
6452
|
|
2000
|
26.01
|
10.11
|
5862
|
|
2001
|
19.02
|
21.11
|
2753
|
|
2002
|
30.01
|
21.11
|
3219
|
|
2003
|
06.02
|
20.12
|
4210
|
|
2004
|
15.03
|
29.12
|
3645
|
|
2005
|
01.01
|
31.12
|
5984
|
|
2006
|
01.01
|
31.12
|
13.928
|
|
2007
|
01.01
|
31.12
|
10.157
|
|
2008
|
01.01
|
31.12
|
15.738
|
|
2009
|
01.01
|
31.12
|
19.232
|
|
2010
|
01.01
|
31.12
|
12.876
|
|
2011
|
01.01
|
30.12
|
10.912
|
|
2012
|
01.01 |
|
|
|
|
|
|
|
AKTUALNOŚCI
|